WYPALENIE ZAWODOWE - jak je rozpoznać?


Wypalenie zawodowe. Jak je rozpoznać?

KIEDYŚ WYSTĘPUJĄCE U OSÓB 40+, NASTĘPNIE 30+, DZIŚ SPOTYKA SIĘ U PRACOWNIKÓW 20+. CORAZ CZĘŚCIEJ SPOTYKA ONO MŁODSZYCH NIŻ STARSZYCH, SAMOTNYCH NIŻ TYCH, KTÓRZY MAJĄ RODZINĘ. SZCZEGÓLNIE NARAŻENI SĄ NA NIE PERFEKCJONIŚCI, OSOBY SILNE UTOŻSAMIAJĄCE SIĘ ZE SWOJĄ PRACĄ. PRZYJRZYJMY SIĘ TEMU, JAK ROZPOZNAĆ WYPALENIE ZAWODOWE.


Wypalenie zawodowe nie pojawia się nagle, to złożony proces trwający miesiące albo lata, z czasem przybierający na sile. Towarzyszą mu stopniowa utrata zaangażowania w pracę, erozja emocji i rosnące poczucie niedopasowania do pracy. Christina Maslach, amerykańska psycholog, profesor Uniwersytetu
Kalifornijskiego w Berkeley, najwybitniejsza badaczka syndromu wypalenia zawodowego, wskazuje trzy jego wymiary.

Wypalenie zawodowe.

1. WYCZERPANIE

Czujesz się nadmiernie obciążony pracą, zarówno emocjonalnie, jak i fizycznie. Mówisz, że kompletnie nie masz sił. Nie potrafisz się odprężyć, nie pomaga nawet sen – już rankiem jesteś zmęczony i przytłacza Cię myśl o czekających na Ciebie zadaniach.

2. CYNIZM I DEPERSONALIZACJA

Porzucanie ideałów. Żeby siebie chronić, postanawiasz zminimalizować swoje zaangażowanie w pracę. Stajesz się chłodny, zdystansowany – nie tylko wobec pracy, ale także wobec współpracowników i gości. Swoje obowiązki wykonujesz mechanicznie. Bywasz nieprzyjemny, cyniczny. Przyszłość postrzegasz jako niepewną, dlatego wolisz zachować obojętną postawę, niż na próżno się angażować. Chcesz oszczędzić sobie rozczarowania.

3. BRAK SKUTECZNOŚCI

Kiedy czujesz się nieskuteczny, rośnie Twoje poczucie niedopasowania. Każde nowe zadanie zdaje się Cię przerastać, czujesz się osamotniony i niezrozumiany. Udaje Ci się osiągać ledwie ułamek tego, na czym Ci zależy, spada Twoja samoocena. Zaczynasz tracić wiarę w siebie. Wszystko zaczyna się więc od pewnej nierównowagi.

NIE DOLEWAJMY OLIWY DO OGNIA

Cenę tego ponosimy my wszyscy, wprzęgnięci w machiny obiektów, w których pracujemy, zależni od przełożonych i gości. Za nasze „być albo nie być” jesteśmy gotowi słono płacić: oddając swój czas dla rodziny, na regenerację i sen, rezygnując z przyjemności, godząc się na gorsze warunki pracy. Oliwy do ognia dolewamy jednak i my sami, nie stawiając granic swemu zaangażowaniu w pracę, pielęgnując w sobie przekonanie, że bez nas świat się zawali, że wszystko jest tak samo pilne i wymaga natychmiastowego działania. Nawet wtedy, gdy nie jest to konieczne, dbamy, by nieustannie być zajęci. Bycie niezajętym budzi w nas niepokój, „niezajęty” kojarzy się z „niepotrzebny”, „niepotrzebny” oznacza „do zwolnienia”, a tego się boimy najbardziej. Odpoczynek staje się wieczną tęsknotą, czymś, czego innym zazdrościmy, czego sobie życzymy, ale rzadko doświadczamy. To wszystko pociąga za sobą ogromne wyczerpanie emocjonalne, fizyczne i duchowe. Wyjaławiając życie ze wszystkiego, co nie wiąże się z pracą, szarzejemy i gaśniemy, przestajemy rozpoznawać siebie w lustrze. Gdzie się podział ten fajny, wesoły człowiek, którym kiedyś byłem?

TEST!

Zastanów się, które z poniższych stwierdzeń Ciebie dotyczą:

1. Przeważnie czuję się przygnębiony
2. Często jestem zmęczony.
3. Mam kłopoty ze snem.
4. Rzadko odczuwam głód.
5. Nieustannie narzekam. W pracy odczuwam spore napięcie i stres.
6. Często odczuwam frustrację lub gniew.
7. Czuję się bezradny wobec mojej obecnej sytuacji w pracy.
8. Mam poczucie, że nikomu tak naprawdę na mnie nie zależy.
9. Czuję się zawalony pracą i obowiązkami.
10. Mam wrażenie, że jestem bliski załamania.

Jeśli co najmniej trzy razy zaznaczyłeś „prawda”, możesz mieć symptomy wypalenia. Ponownie przeanalizuj i oceń swoją sytuację zawodową i rodzinną, szukając sposobów na regenerację sił.

JAK POWINIEN ZAREAGOWAĆ SZEF?

Dla pracodawcy ważna jest efektywność pracownika. Jeśli podwładny zaczyna się powoli wypalać, to spada jego produktywność, a z upływem czasu może dojść nawet do zwolnienia się z pracy przez taką osobę, co z biznesowego punktu widzenia nie jest efektywne. Dlatego widząc nawet pierwsze symptomy syndromu wypalenia „BurnOut”, menedżer powinien wspólnie z pracownikiem zastanowić się nad przyczynami takiej sytuacji i możliwymi rozwiązaniami – być może korzystnie będzie zapewnić pracownikowi dłuższy urlop, zmniejszyć zakres zadań lub je zmienić, poszerzyć pole działania dla większej samodzielności. Najgorsze, co pracodawca może zrobić, to zacząć wymagać więcej bądź udawać, że problem nie istnieje.

KTO JEST NAJBARDZIEJ NARAŻONY NA WYPALENIE?

Być może odpowiedź na to pytanie zaskoczy wiele osób, ale w branży gastronomicznej najbardziej podatnymi osobami na wypalenie są kelnerzy, natomiast w hotelowej recepcjoniści. Dlaczego? Otóż największe obciążenie psychiczne w wykonywanej pracy dotyczy właśnie tej grupy pracowników. Z jednej strony właściciel, menedżerowie, szef kuchni, kucharze wymagają od kelnerów wytężonej pracy i osiągania jak najlepszych wyników w obsłudze gości, z drugiej strony często spotyka się gości awanturujących się. Powoduje to nadmierny stres w pracy, który może doprowadzić do pierwszych symptomów wypalenia. Zarówno właściciele restauracji i hoteli, jak i ich menedżerowie powinni skupić swoją uwagę na analizowaniu problemu, który coraz częściej dotyka te grupy pracowników. Ma to ogromny wpływ na odchodzenie tej grupy personelu od naszej branży.

WSŁUCHAJ SIĘ W SIEBIE

Skoro codziennie doświadczamy w pracy sytuacji stresowych, które mogą doprowadzić do wypalenia zawodowego, to czy jest możliwe uniknięcie go? Czy istnieje metoda, która pozwala na pracę przez całe życie bez zniechęcenia i spadku motywacji? Jest to możliwe, ale wszystko zależy od jednostki, poziomu jej samoświadomości – na ile jest w stanie nauczyć się rozpoznawać swoje potrzeby, stawiać realne cele, umiejętnie kierować sobą i organizować swoje życie. Wsłuchanie się w siebie, dbanie o relacje interpersonalne, rozwijanie zainteresowań i wypracowanie własnej metody wyciszania się to tylko niektóre ze sposobów uniknięcia wypalenia zawodowego, które każdy z nas powinien wypracować indywidualnie. To od pracownika i tego, w jaki sposób o siebie dba, będzie zależeć to, czy praca, którą wykonuje, w końcu go zmęczy na tyle, że nie będzie w stanie pracować, czy też przez dłuższy czas będzie dawać mu satysfakcję. Pracodawca może starać się uważać na potrzeby pracownika, ale to pracownik musi sygnalizować przeciążenie pracą, dobrze się odżywiać, wysypiać czy potrafić odpoczywać.

JAK PRACOWAĆ, BY SIĘ NIE WYPALIĆ?

Skoro to, czy pracownik doświadczy stanu wypalenia, w przeważającej mierze zależy od niego samego, co można na co dzień robić, by się nie wypalić? Zadbajmy o higienę snu. Prawidłowy sen to nie tylko odpowiednia dla organizmu ilość godzin, ale również komfortowe warunki snu – wygodne łóżko, przewietrzony pokój, cisza. Przemęczenie psychiczne i umysłowe wpływa również na odczuwane zmęczenie ciała. Podczas ćwiczeń i aktywności fizycznej nie tylko dbamy o ciało i kondycję, ale też uwalniamy endorfiny, które poprawiają nastrój i zadowolenie z życia. Do szybszego wypalenia zawodowego prowadzi praca powyżej czterdziestu godzin tygodniowo, a najczęściej nie jest ona konieczna. Nie zapominajmy o przerwach w czasie dnia. Intensywna praca może być efektywna wtedy, kiedy po wysiłku mamy chwilę przerwy. Aby móc naprawdę odpocząć, powinniśmy przynajmniej dwa razy w roku porządnie odprężyć się – najlepiej przynajmniej raz przez pełne dwa tygodnie. Pamiętajmy również o uśmiechu, który niesie ze sobą same korzyści – nie tylko wpływa pozytywnie na relacje z innymi, ale i poprawia humor osobie, która się uśmiecha. Nasze zaangażowanie w pracę napędza też chęć rozwoju. Bardzo często osoby wypalone mają poczucie tego, że od dawna nie rozwijają się w swojej pracy. Nowe wyzwania zapewnić może nie tylko pracodawca – pracownik również może ich w swojej pracy szukać. Brak jasnych celów i priorytetów w ramach pracy zawodowej także przyspiesza wypalenie zawodowe – tracimy wtedy poczucie sensu tego, co robimy. Dlatego warto zatrzymać się i zastanowić, czy na pewno to, co robimy, jest tym, na czym nam zależy. Może czas na odważne decyzje i zmiany?


SEBASTIAN HIKAŁA-DOBRZAŃSKI

CEO 4Gastro PREMIUM

Gastronom z doświadczenia, zawodu oraz pasji. Ponad 19-letnie doświadczenie w branży zdobywał w prestiżowych hotelach oraz restauracjach południowej Polski. Specjalista w dziedzinie organizacji obiektów gastronomicznych. Autor programu dla branży hotelowej i gastronomicznej „Motywacja 2.0” oraz „Skuteczny zespół Gastronomii”. Autor książki Gastronom – zawód dla wytrwałych. Obecnie równolegle pełni funkcję key account managera biura nieruchomości „VIP Real Estate Polska”, specjalizując się w obrocie nieruchomości komercyjnych, m.in. hoteli, restauracji, terenów pod inwestycje. Piastuje również funkcję dyrektora Ogólnopolskiej Akademii Hotelarstwa i Gastronomii w Rzeszowie. CEO projektu 4gastro PREMIUM (www.4gastro.eu).

     

    This site is using SEO Baclinks plugin created by InfoMotru.ro and Locco.Ro